Forthamilton na Brooklynie to swoisty skansen, w którym zakonserwowano paradoksalnie miejsca znacznie od siebie odległe. Naziemna linia metra, wsparta na żelaznych, nitowanych konstrukcjach, zacieniająca ulice, przypomina NY sprzed II wojny światowej. Zaś przechadzający się w tej nostalgicznej scenerii hasydzi w tradycyjnych strojach, przywodzą na myśl nieistniejące kresy wschodnie II RP. Owa dwoistość, skladająca się obecnie na nową jedność, nierozerwalnie kojarzona jest już ze współczesnym Brooklynem. Postmodernizm..
sobota, 20 września 2008
forthamilton
Forthamilton na Brooklynie to swoisty skansen, w którym zakonserwowano paradoksalnie miejsca znacznie od siebie odległe. Naziemna linia metra, wsparta na żelaznych, nitowanych konstrukcjach, zacieniająca ulice, przypomina NY sprzed II wojny światowej. Zaś przechadzający się w tej nostalgicznej scenerii hasydzi w tradycyjnych strojach, przywodzą na myśl nieistniejące kresy wschodnie II RP. Owa dwoistość, skladająca się obecnie na nową jedność, nierozerwalnie kojarzona jest już ze współczesnym Brooklynem. Postmodernizm..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz